poniedziałek, 2 marca 2015

06-02-2015 BAL PIRATÓW



Ach, co to był za bal! Tego dnia w nasze przedszkole opanowali piraci (czyli my). 
Naszym dowódcą został sam Jack Sparrow ( czyli Pan  Damian Wilk). 

Były tańce, zabawy i konkursy. A najważniejsza była dobra zabawa. 
Sami zobaczcie.





zapraszamy do galerii

niedziela, 1 marca 2015

10-02-2015 CO SŁYCHAĆ W PRZEDSZKOLNEJ KUCHNI

Znacie tę bajkę?  „Bajeczka o sześciu myszkach” I.Słońskiej 

Przeczytajcie

         Mama mysz poszła w odwiedziny do ciotki. Zostawiła w domu sześć córek myszek.
Miały ugotować kaszę.
-Tylko nie zapomnijcie o soli!
Jedna myszka drewka porąbała. Druga myszka ogień rozpaliła. Trzecia garnuszek wymyła. Czwarta wody do garnuszka nalała. Piąta kaszę nasypała. Szósta słoninkę pokrajała. A potem pobiegły do spiżarni tańczyć.
         Przypomniała sobie pierwsza myszka, że kasza nie posolona. Pobiegła. Łyżkę soli wsypała do garnuszka. I wróciła do zabawy.
         Przypomniała sobie druga myszka, że kasza nie posolona. Pobiegła. Łyżkę soli wsypała do garnuszka. I wróciła do zabawy.
         Przypomniała sobie trzecia myszka, że kasza nie posolona. Pobiegła. Łyżkę soli wsypała do garnuszka. I wróciła do zabawy.
         Przypomniała sobie czwarta myszka, że kasza nie posolona. Pobiegła. Łyżkę soli wsypała do garnuszka. I wróciła do zabawy.
         Przypomniała sobie piąta myszka, że kasza nie posolona. Pobiegła. Łyżkę soli wsypała do garnuszka. I wróciła do zabawy.
         Przypomniała sobie szósta myszka, że kasza nie posolona. Pobiegła.
W tej samej chwili nadeszła mama mysz. Pyta szóstej myszki:
-Kasza posolona?
-Oj, nie, mamo!
Więc mama kaszę posoliła. A potem siadły do obiadu.
-Ojej!
A morał z bajki taki: GDZIE KUCHAREK SZEŚĆ, TAM NIE MA CO JEŚĆ!
(szczęście, że w przedszkolnej kuchni pracują tylko dwie kucharki, uff!)

Zabawna historia, prawda? Dlaczego rozmawiamy ponownie o kuchni? Bo my wzorem maluchów odwiedziliśmy naszą kuchnię i Panie kucharki. A po wizycie samodzielnie robiliśmy kanapki. Możecie wierzyć, że były pyyyyszne!



 zapraszamy do galerii

09-02-2015 MALI KUCHARZE



Skąd się bierze jedzenie w naszym przedszkolu? Ciekawe? Postanowiliśmy to sprawdzić!
Celem naszej misji była kuchnia. Spotkaliśmy tam Panią Jasię i Panią Anię, to one właśnie dbają o nasze brzuszki. Panie dobrze wiedzą, że jedzenie dla dzieci musi być smaczne, zdrowe i nie może być nudne. Obejrzeliśmy wszystkie urządzenia, garnki, miski, chochle potrzebne do przygotowywania posiłków. Zebraliśmy także garść teorii na temat wartości i ważności śniadań dla naszych organizmów. Gdy wróciliśmy do naszej sali przyszedł czas, aby zastosować teorię w praktyce. Samodzielnie przygotowaliśmy sobie śniadanko! Mamy mogą poczuć ulgę.
 Śniadanie dla rodziny? Proszę bardzo!

„Słodki kucharz” M. Bartkowicz

Czy wiecie o czym czasem marzę?
Że gdy dorosnę, zostanę kucharzem,
by wam, gdy wszyscy już dorośniecie,
dawać najlepsze potrawy na świecie.
Mógłbym serwować wam na śniadanie,
omlety z jajek-niespodzianek.
Na obiad barszczyk na rodzynkach.
Prawda, że już wam cieknie ślinka?



zapraszamy do galerii